Siedzę z czarną małolatą na kolanach, która chyba jest głodna bo sama do mnie przyszła. Na pewno jest głodna.
Mam nowy telefon. Weź tu człowieku chciej coś sobie zaplanować, a system od razu woła Tego nie ma! Tamtego nie możesz! Wybrałam sobie telefon - jak powszechnie wiadomo Samsunga Galaxy Core Plus G350 - a tu facet z punktu t-mobile mówi: Nie ma. W orange też nie. To się wzięło LG F70. Też ładny. Biały <3
Jakoś tak mi smutno. Moja mama siedzi w Wawie, a ja z kotami w Celinach. Jutro jadę na klasową pielgrzymkę do Kodnia. Dwudniową. Wyjeżdżamy jutro o 16:50 spod kościoła w Tuchowiczu, a wracamy w piątek około 18. Nie chce mi się jutro iść do szkoły... Dobrze chociaż, że mam informatyki, bo normalnie bym zachorowała i nie poszła. Denerwuję się. Moja pierwsza poważna ocena w tym roku to najprawdopodobniej będzie dwója. Ewentualnie trója, jeśli pan od matematyki+biologii+muzyki ma jednak dobre serce (a nic na to nie wskazuje :c). Nie wiem o czym mam pisać... Babcia zabrała mi kotę (bo stanęło na tym że to kotka) i zadowolona wywaliła na dwór. Teraz siedzi z dziadkiem w kuchni i rozprawia nad tym co zwykle, czyli jakie to te ludzie są nieczułe. Chyba pytała się, czy będę coś jeść, ale nie jestem pewna. Od śniadania zjadłam tylko dwie słodkie bułki w szkole i kilka ciastek w domu. Wiem, wiem - jestem uzależniona od cukru I co z tego?? Ostatnio robiliśmy na kółku informatycznym gazetkę na dolny hol pt.:Słodkie życie bez cukru. Taa, nie wystarcza im że czekolady i arbuzów nie mogę jeść to teraz jaszcze cukier?! Proszę bardzo: herbatkę zawsze piję bez cukru. (Wyjątkiem jest pomarańczowo-hibiskusowa, która nawet z cukrem smakuje jak wymiociny, więc chyba się nie liczy) A tak ogólnie, to na każdym kroku opycham się ciastkami... To jest stres. Jak się denerwuję to jem. I trzęsą mi się ręce. I wiecznie mi zimno. I na niczym nie mogę się skupić! I łatwo wyprowadzić mnie z równowagi o czym przekonał się M. Dzisiaj, wczoraj, jeszcze wcześniej. A on nadal ze mną <3 Tak samo jak Kamille, choć ostatnio coraz mniej :( Liceum nie radość. Gimnazjum też nie. Ale w pierwszej mogę sobie jeszcze trochę odpuścić. Choć właściwie to ie mogę. Bo egzamin już za trzy lata! A za trzydzieści może umrę, i kogo to obchodzi? Odnoszę wrażenie że chyba tylko na pewno mnie...
Junnika
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz