wtorek, 30 grudnia 2014

30 grudnia 2014 roku

Mamy śnieeeeeeg! ^^

A teraz do rzeczy:
Ostatnio zauważyłam, że na bloggerze (a przynajmniej tam, gdzie ja zaglądam) niewiele jest blogów prowadzonych przez takie "małolaty" jak ja. Nie wiem, może to ja złymi ścieżkami podążam, ale naprawdę to jest aż dziwne! Co miesiąc poświęcam dwie godzinki z rana żeby "powędrować" po blogosferze i co widzę?  Multum pamiętników studentek, licealistek, nawet licealistów, a gimnazjalistów - brak. To się robi denerwujące. Ktoś z zewnątrz mógłby odnieść wrażenie (nie do końca z resztą mylne), że dzisiejsza młodzież gimnazjalna nie potrafi sklecić parunastu zdań na dowolny temat, a umiejętność tą nabywa się dopiero W późniejszych fazach edukacji. Więc jakby się ktoś z gimbazy znalazł, to by było miło. Tak samej samej dla siebie samej pisać.. Toż to sens życia można w miesiąc zgubić! Ale mi to chyba nie grozi. Cel jeszcze niesprecyzowany, więc gubić mogę do woli ;)

A, i założyłam sobie instagrama. Żeby nie być gorszą ;D Nawet nie pamiętam jaj się nazywam... No cóż, amnezja nie boli :] Wczoraj pisałam na asku z Bartkiem od Natalii, czyli Panem Bartłomiejem nr2 czy 3.. Coś koło tego ;)

To może jeszcze się pochwalę: pod choinkę dostałam: od rodziców: tablet(a), kartę pamieci do telefonu (czwórkę) i INTERNET! hura, hura, wszyscy się cieszą, a ja najbardziej; od Małgosi (siostry ciotecznej, matki chrzestnej): książkę Keri Smith pt. "Zniszcz ten dziennik", tusz do rzęs, eyeliner i brokatowy lakier do paznokci; od cioci Ani: tusz do rzęs, czekoladę i zaproszenie na ferie; od dziadków: 50zł. 
I tyle, nikt więcej mnie nie kocha :c

Chyba czas już wstać i pokazać dziadkom (bo rodziców już z domu wywiało), jaka to jestem dojrzała. A jak Iszan wstanie to do niej :] Nie odpuści mi chyba tego "spacerku"... A ja w tym roku mam jakiś śniegowstręt! Nie wiem, gdzie i od kogo to załapałam. Może przyszło z książką od Kamilki (nr1)???
 Jun

wtorek, 23 grudnia 2014

22 grudnia 2014 roku

Dzień dobry państwu.
Spotykamy się dziś w całkowicie mojej sprawie.
*czyta*
Nazywam się, według tego, co tu napisano, Junnika Malien. Mam trzynaście lat i bordowo-brązowe włosy. Końcówki turkusowe. Moje oczy często zmieniają odcień, ale bez wątpienia są szaro-niebieskie. Jak to często mówię: "szaro-błękitne z czarnymi promieniami rozchodzącymi się od źrenicy do zewnątrz".

Dobra, koniec filozofowania na dziś.
Założyłam sobie aska. Na razie nie dam linka, bo muszę o niego po swojemu zadbać.

No, to tyle. Cześć! 
Junnika M.

sobota, 20 grudnia 2014

20 grudnia 2014 roku (2)

Płaczę. Autentycznie się rozpłakałam, kiedy Blogger powiadomił mnie, że nie mogę wejść na mojego drugiego ulubionego bloga, bo nikt mnie nie zaprosił. Czy ktoś mógłby ode mnie nakrzyczeć na Arcanam? Bo... bo ja już nie wytrzymuję. Wywalają mnie albo nie wpuszczają na większość blogów, a ja... ja przecież nic takiego nie robię! Po prostu jestem. Trochę rzadziej jak mnie nie ma, ale jestem. I to się chyba liczy, prawda? Chęci najważniejsze... Uświadomi ktoś tym ludziom, że...? <płacz>

20 grudnia 2014 roku

Tak jakoś się złożyło, że jest internet, a ja nie mam nic ciekawego do roboty. Nie, nie nudzi mi się - na to mam zbyt wybujałą wyobraźnię ;)

Właściwie to nie mam o czym pisać (znowu). Chyba, że interesuje Was, że:
 a) mam gorączkę,
 b) na czas bliżej nieokreślony zakopałam topór wojenny z babcią,
 c) od wtorku do naszej klasy chodzi nowa dziewczyna, która
 d) ma na imię Kamila, więc
 e) będę się o niej wypowiadała jako o Kamili nr 2,
 f) moja piosenka na: dziś to: Imagine Dragons - Monster,
 g) wczoraj: Wet Wet Wet - Love Is All Around,
 h) jutro: SOKO - We Might Be Dead By Tomorow,
 i) czuję się podle, bo
 j) w poprzednim poście przedstawiłam Kamilkę (nr 1) w złym świetle,
 k) nie lubię Kamili nr 2!!!,
 l) nie to, że jestem uprzedzona, czy coś, ale JESTEM UPRZEDZONA,
 m) niee, wcale sobie nie zaprzeczam,
 n) wychodzi ze mnie wariatka, co potwierdziła Iszan,
 o) bym zacytowała, ale prawa autorskie wypowiedzi etc, etc,
 p) tak, zamierzam tu napisać podpunkty do każdej litery alfabetu,
 r) jak się rozpiszę to później będą dwuznaki - lojalnie uprzedzam!,
 s) na Almie oglądaliśmy Krainę Lodu po angielsku z polskimi napisami
 t) i śpiewaliśmy kolędy,
 u) to znaczy Ola-Aleksandra darła się za nas dwie, a ja tylko głupawo się uśmiechałam,
 w) moja klasa przeżywa miesiąc fascynacji Pou,
 y) dla odmiany II gim zabija czas na przerwach (i na lekcjach) grając w Subway Surf (chyba tak to się pisze, ale głowy nie dam),
 z) dziś przespałam 16 godzin ;D 
 ą) kto się orientuje? pobiłam jakiś rekord???
 ć) jako, że w końcu się wyspałam, jestem szczęśliwa!!!
 ę) ale, ale. Nie zapominajmy, że mam gorączkę :c

Pozdrawiam wszystkich współchorujących i zdrowych też pozdrawiam! :D

Junnika

Wesołych Świąt, Kochani!!! 


niedziela, 14 grudnia 2014

14 grudnia 2014 roku (2)

Pytanie zasadnicze: Co robi Kamilka?
K: Czyta bloga, którego mi wysłałaś xD
J: Aha, fajnie xd

Dlaczego to piszę? Bo nie mam do kogo powiedzieć. Dlaczego? Bo M. to idiota. Dlaczego? Bo nie umie pożyczyć telefonu od rodziców i napisać, że żyje i mogę do niego zadzwonić. Dlaczego? A któż go tam wie...

Otóż Kamilko: Nie wysłałam ci żadnego bloga. Co najwyżej LINK.
I wejdź na mojego bloga i przeczytaj sobie to, co chcę, żebyś przeczytała.

Owy link będzie, mam nadzieję, fioletowy. Ewentualnie różowy. Innych opcji nie przyjmuję i piszę oficjalny list do twórców blogera. A w te klocki jestem niezła ;) LINK

14 grudnia 2014 roku

Niby jeszcze sekundę temu nie miałam ochoty na użeranie się z moim kochanym, najcudowniejszym na świecie Internetem, ale razem z Kam wyznajemy zasadę życiową numer 2356 (kiedyś Wam je wszystkie wypiszę...), której treść brzmi następująco: "Chcemy, by nas cytowano, dlatego dużo mówimy.", więc po prostu muszę... może nie tyle muszę, co chcę podzielić się z Wami pewną rozmową sms-ową z Martynną. Życzę miłego czytania xd

M: Powiesz mi co było z histy? (Nie, nie powiem.)
J: Jak ja sama nie wiem. (Jak się całą lekcję spało, to trudno być na bieżąco..)
M: Nie byłaś w czwartek w szkole? (Nie, Martynko. Nie byłam, a lekcje to ci z księżyca podałam.)
J: Byłam. Ale skleroza nie radość. (To też doskwiera...)
M: To co będzie później? 
J: Amnezja.. -.- (Taa.. Ja i to moje poczucie humoru xd)
M: Chyba gorzej być nie może. A tak w ogóle to podobno jutro mamy jakąś debatę..
J: Że.. że... że... że co, kurwa?!!! (Przepraszam, przepraszam, ale ja naprawdę dużo przeklinam w wiadomościach.. tekstowych.)
J: Sory, powinna być cenzurka ;) (Ja to mam czasami zapłon.. Jak w trzydziestce. xD*)
M: Mówisz o amnezji czy debacie? ([bez komentarza])
J: Oj, Martynko, Martynko... Jasne, że o debacie.
J: Z amnezją da się żyć.
J: Chyba. (Ja to wiersze powinnam pisać! Takie jak Mickiewicz normalnie. Nie umiem "zamknąć myśli" w jednej wiadomości, tylko piszę trzydzieści...)
M: No wiesz [moje imię], nie byłam pewna.
J: Aha, spk. Zdarza się nawet najlepszym xd (Ja to jak czasem dowalę...)
M: Dziękuję za twoją wyrozumiałość :)
J: Ależ proszę bardzo ;D 
KONIEC

Ta rozmowa nic nie wnosi do historii mojego życia, więc proszę albo ignorować, albo komentować. Ignorować, komentować. Nie razem, osobno. Albo, albo.

Junnika

*Dla nieznających slangu czasów przedgimnazjalnych, tłumaczę. Jest to rozmowa tego typu:
Os.1: Julka, ale ty masz zapłon.
Os.2: Jak w trzydziestce.
Os.1: Ale trzydziestka nie ma zapłonu! 
*śmiech*
Wiem, bawiłam się czcionką jak tylko mogłam.
Będziecie to musieli znosić jeszcze tylko przez parę... lat xD

sobota, 13 grudnia 2014

13 grudnia 2014 roku

Cześć - powiedziała ta, której życie nie jest takie jak być powinno.

Znowu mam doła. Dlaczego? Bo żyję! Wczoraj nie poszłam do szkoły i myślałam. Za dużo, jak zwykle. 

Kamila nie chciała nawet normalnie ze mną porozmawiać, tylko jak zwykle się kłóciłyśmy o byle gówno. 
Kontakt z Natalią się urwał po dwóch tygodniach od spotkania, jak zawsze. 
A Pan M.? Olewa mnie. Pół roku znajomości na odległość i już. Koniec. Około początku listopada zamieniliśmy dwa słowa o jakimś beznadziejnym filmie. Zaraz po tym jak się na niego wydarłam. I przeprosił. 
Tali rozlał się wyświetlacz w telefonie i naprawią jej dopiero szesnastego.
Iszan nie ma nic na koncie. Ale nawet jakby miała to i tak nic by to nie zmieniło, bo Szanowna Panna ma szlaban na telefon.
Pan Bartłomiej nr3 nie odezwał się od wesela Katarzynki. Po co więc był mu mój numer?
Syl ma Eryka (ktokolwiek to jest, jakkolwiek wygląga i gdziekolwiek mieszka).
Gabi ma problemy z przyjacielem...

A ja jestem tu.

Sama, smutna.. 
Znaczy.. mam mandarynki. I szalonych rodziców. Którzy wczoraj jak wrócili stamtąd gdzie byli kupili lody. Koktajlowe. I teraz chorujemy ;) Tata w Warszawie. Mama w Łukowie. A ja w domu, z wrednymi dziadkami, którzy próbują mnie wyciągnąć na rekolekcje. 

Do moich przyjaciół mogę zaliczyć jeszcze różową, puchatą poduszkę w kształcie gwiazdki, która od roku towarzyszy mi gdziekolwiek się wybiorę. Teraz też leży ze mną w salonie na kanapie i słucha piosenki Eda Sheerana "I See Fire". Wcześniej jeszcze Charli XCX "Boom Clap". The sound in my heart..

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego życie jest tak cholernie niesprawiedliwe?

(Nie)szczęście
Junnika