Była sobie raz dziewczynka imieniem Kasia, która bardzo chciała umrzeć. Czekała, czekała, ale śmierć nie przychodziła. Pewnej nocy, gdy najzwyczajniej w świecie spała w swoim pokoju, ktoś zapukał w okno. Kasia natychmiast się obudziła i podeszła do okna.
- Puk, puk.
- Kto tam?
- Śmierć.
- Spóźniłaś się dwanaście lat.
- Korki były XD
Kam twierdzi, że dobrze jej poszło... Nie wierzę.
Jun
środa, 23 kwietnia 2014
23 kwietnia 2014 roku
Święta, święta i po świętach.
Było nudno jak diabli, bo moja ukochana chrzestna ze swoją rodzinką postanowiła się z nami nie spotkać (w sensie, że ze mną i moimi rodzicami).
Kamila mszcząc się na Patrygu, Dominiku i Karo wzięła i zachorowała. A dziś, jutro, itd. pisze egzamin. Za sześć minut kończy polski :/ Jaka ona jest biedna...
Junnie
Było nudno jak diabli, bo moja ukochana chrzestna ze swoją rodzinką postanowiła się z nami nie spotkać (w sensie, że ze mną i moimi rodzicami).
Kamila mszcząc się na Patrygu, Dominiku i Karo wzięła i zachorowała. A dziś, jutro, itd. pisze egzamin. Za sześć minut kończy polski :/ Jaka ona jest biedna...
Junnie
środa, 16 kwietnia 2014
16 kwietnia 2014 roku
Wee :D
Dzień przeżyty, można zacząć weekend. Który skończy się 28 kwietnia i po trzech dniach znowu zacznie.
I mogłabym powiedzieć, że życie jest cudowne, ale to by było kłamstwo. Zwłaszcza, że Kam zaginęła.
Dzień przeżyty, można zacząć weekend. Który skończy się 28 kwietnia i po trzech dniach znowu zacznie.
I mogłabym powiedzieć, że życie jest cudowne, ale to by było kłamstwo. Zwłaszcza, że Kam zaginęła.
Ogłoszenie
Dnia 15.04.2014 r. w godzinach popołudniowych niedaleko Gozdu w woj. lubelskim zaginęła moja koleżanka z 3 gim. Kamila. Dziewczyna jest wysoka, ma jasnobrązowe włosy i reaguje na imię. Ktokolwiek widział proszony jest o natychmiastowy kontakt. Dla znalazcy przewidziana jest nagroda w postaci opowiadania z dedykacją. Czekam pod adresem e-mail: junnie.malien@gmail.com
Zrozpaczona koleżanka
Junnika Malien
I to by było wszystko na dzisiaj.
Informacja dla Kam, jeśli się znajdzie:
Mam obsesję na punkcie anime.
Tak, konkretnie tego anime.
Junnie
wtorek, 15 kwietnia 2014
15 kwietnia 2014 roku
Powracam!
Zupełnie po cichu, tak jak odeszłam.
Przepraszam, ale ostatnio nie miałam do niczego głowy, nawet do blogowania.
Zacznę od początku: Iszi i Tali stwierdziły, że bardziej lubię Kam (ale to dziecinnie brzmi...), a ja postanowiłam, że jak chcą, to niech sobie idą, gdzie je oczy poniosą, a ja zostanę z Kam, Martynną i Natalgą. I jest dobrze. Rozpaczałam tylko dwa dni. TYLKO! Nie mam zamiaru rozpaczać więcej. Jeśli odeszły, to nie są mnie warte (słowa Kam potwierdzone przez Martynnę). I tego się trzymajmy.
Teraz jest spokojnie. Po prostu spokojnie. Żyję dalej, nikt mnie nie zadźgał w ciemnym zaułku, chodzę do szkoły, sms-uję z każdym, kto ma coś na koncie, czytam wszystko, co wpadnie mi w ręce, jestem sobą ^^. Tak zwyczajnie, sobą. Nikogo nie udaję. Nie muszę. Zero wymuszonych uśmiechów, uprzejmości. Takie życie to ja lubię. Nie, ja nie lubię życia. Lubię ludzi wokoło, a życie może sobie iść tam gdzie Iza i Talka. Wszystko mi jedno. Ale ludzie są zacni, nie powiem :)
Pozdrawiam!
Jun M.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)