Była sobie raz dziewczynka imieniem Kasia, która bardzo chciała umrzeć. Czekała, czekała, ale śmierć nie przychodziła. Pewnej nocy, gdy najzwyczajniej w świecie spała w swoim pokoju, ktoś zapukał w okno. Kasia natychmiast się obudziła i podeszła do okna.
- Puk, puk.
- Kto tam?
- Śmierć.
- Spóźniłaś się dwanaście lat.
- Korki były XD
Kam twierdzi, że dobrze jej poszło... Nie wierzę.
Jun
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz