poniedziałek, 30 marca 2015

26 marca 2015 roku

Luna nie żyje.
A Puśka okazała się być Puśkiem i wrócił(a).

Zapoznałam Wojtka z Iszi. Zobaczymy co z tego będzie. Mam nadzieję, że nic złego... 🌸

sobota, 21 marca 2015

21 marca 2015 roku

Ohayo, kochani! :D

Zmieniłam fryzurę. Który to już raz w tym miesiącu, hmm? xd Pani Edytka (moja fryzjerka) stwierdziła że w tamtej mi źle i zaprosiła do siebie do salonu na małe cieniowanko xd Wszystkim się podoba nowa ja. A w czwartek (przedwczoraj) po raz pierwszy w życiu usłyszałam że jestem ładna. Dziękuję Gabryśko ;)

Ponadto Wojtek zaczął mnie wnerwiać ---> nazywa moje kropki kamykami i się z nich śmieje (gorzej niż z dzieckiem -.-)

A tak wgl to dzisiaj pierwszy dzień wiosny ;3 I światowy dzień poezji :D
A wczoraj byłam w bibliotece i w końcu wybrałam się do papierniczego po pastele xs Zaraz będę coś tworzyć ;)

Pójdę już bo się trochę zasiedziałam ;D
Pozdrawiam wszystkich, którzy byli wczoraj na wagarach!

                                                                                                                           Junnika

czwartek, 12 marca 2015

12 marca 2015 roku

Hai. Jestem na kółku informatycznym. Wszyscy się śmieją i wgl. Nawet nie wiem z czego xd

Wczoraj miałam pierwszy angielski z nową nauczycielką. Jest bardzo wesoła i chociaż jest nas mało (aż sześć osób...) to nie ma nudy! Podziwiam ją. Ja bym tak chyba nie umiała...

Idę chyba spać...

                                                                                      Jun

wtorek, 10 marca 2015

Remanent ;3

Jak widzicie mój blog stał się wiosenny. Nawet bardzo. ((Za bardzo!!!!)) W związku z tym małym "remontem" starsze posty nie dadzą się przeczytać xd I tak. Nic nie zamierzam z tym zrobić 😁 Ahh, wredną być 😆

10 marca 2015 roku

Ten tydzień od samego początku był udany. Niech tak zostanie do samego końca.

Dziś w naszej szkole były zawody. Więc (skoro Tuchowicz i tak nie umie grać [bez komentarza]) zdecydowałam, że będę kibicować Zagoździu (odmiana tak bardzo trudna...). Zagoździe górą!!! :D
Kamilka kibicowała ze mną ~ zdrajczyni Jeleńca(!). Nie wiem nawet kto wygrał, bo miałam muzykę... Ale Tuchowicz które miejsce? Ostatnie! xd
Ale muzyka też spoko ;3 Dostałam szósteczkę za śpiewanie Ody do Radości ;D I dostałam propozycję zaśpiewania na jakimś konkursie... Boję się, ale chyba się wybiorę ;) W końcu raz kozie śmierć xd Co prawda nie jestem kozą ale zawsze mogłabym być xd Postanowione. Idę. A raczej jadę. Tylko co by zaśpiewać...(?) Taki mały dylemat. Coś wymyślę ;) W końcu wyobraźnia matką sukcesu, jak to mi dzisiaj powiedziała nauczycielka geografii...:
- Już napisałaś?
- Jeszcze nie.
*two minutes later*
- Coś wymyśliłaś.
- Nie.
- A skąd to napisałaś?
- Z wyobraźni.
- zdanie wymienione powyżej

Była jeszcze matematyka i też szósteczka ;D
Coś to podejrzane...
Detektyw Junnika Malien wkracza do akcji ;3 (xd)

                   Piosenka na dziś

poniedziałek, 9 marca 2015

9 marca 2015 roku

Ohayo! :D

Do napisania tego posta zbierałam się od paru dni, ale ciągle coś mi przeszkadzało... :/
"Newsów" nazbierało się już tyle, że muszę pisać w punktach:

1. Mam nowego przyjaciela. Ma na imię Wojtek i liczy sobie 18 lat (taki stary >.<). Mieszka niedaleko Krakowa.

2. Ścięłam włosy *płacz* Teraz sięgają mi do ramion i zasłaniają pół  twarzy [bez komentarza]

3. Zostałam optymistką ;3

4. Zmieniły mi się godziny angielskiego z popołudniowych na wieczorne (albo nawet nocne...).

5. Wczoraj był Dzień Kobiet, więc wszystkiego najlepszego, dużo kwiatków, czekoladek, uśmiechów (szczerych!) i przyjaciół na codzień i od święta dla wszystkich kobiet (dla mnie też xd).

6. Założyłam sobie konto na wattpadzie. Bardzo fajny serwis opowiadaniowo-książkowy, swoją drogą (xd).

7. Byłam kolejny raz w szpitalu. Tym razem tylko na jeden dzień. Dali mi jakieś tabletki "na zdrowie" i kazali sobie iść. To sobie poszłam. Leki kosztowały prawie stówę...

8. Pokłóciłam się i pogodziłam z Iszką.

9. Dostałam pięć szóstek w dwa dni(!).

10. Zaczęłam oglądać anime w masowych ilościach.

11. Przypomniało mi się, że mam uczulenie na czekoladę...

12. W piątek najprawdopodobniej jadę na koncert Happysadu do Łukowa z koleżanką z szóstej klasy o imieniu Gośka.

13. Mamy wiosnę.

14. Za chwilę idę do Iszi na rolki. Znaczy ona i Kina będą jeździły na rolkach,  a ja będę je ciągać rowerem ^^

15.* Dostałam dwa bukiety tulipanów (bordowe vs czerwone) i raffaello od: chłopaków z mojej klasy, braci ciotecznych, taty.

Idę już. Pa pa ;D

_________________________
*mam piętnasty numer w dzienniku w szkole ;3

sobota, 21 lutego 2015

21 lutego 2015 roku

Hejka.
W czwartek ok. 15 wróciłam ze szpitala ale nie mogłam się jakoś zebrać żeby napisać. A teraz nie mam ochoty żeby sobie pobyt tam przypominać. Napiszę tylko tak: byłam, widziałam, nie polecam. Znalazłam koleżankę. Którą wcześniej poznałam na asku ;D Więc nie było tak źle :)
A teraz wracam do przepisywania zeszytów. Do napisania! 😊

środa, 4 lutego 2015

4 lutego 2015 roku

Post a'la vlog?

Hejka kochani.
Dziś zapraszam Was na opowieść o moich włosach.
Wiem, może wydawać się to dziwne (nudne), ale odkąd dwa lata temu zaprzyjaźniłam się ze swoimi włosami, są one dla mnie bardzo ważne (jedyna ładna część mnie...).

Przede wszystkim kolor:
Jak powszechnie wiadomo, pod koniec wakacji pofarbowałam swoją szopę najpierw na czerwono, później na różowo i wreszcie na bordowy. Bordowe włosy bardzo mi odpowiadały, gdyż... więc... ponieważ... bo... lubię być w centrum uwagi jeśli chodzi o wygląd; nie przeszkadza mi że ludzie dziwnie na mnie patrzą, czy widząc mnie krzyczą "O Boże!" (tak zareagowała na mnie koleżanka, z którą mamy wspólnego dermatologa..). Chcę być sobą i tak mamo, chcę zrobić z siebie dziwadło.
Aktualnie mam na głowie kolor jasnokasztanowy przeplatany rudym i ciemnym różem.

Po drugie - cięcie:
Moim marzeniem z dzieciństwa jest mieć długie włosy. W czasach, kiedy jeszcze byłam blondynką, rodzice nie pozwalali mi ich zapuścić (do dziś nie mam pojęcia dlaczego). Przyjaźniłam się wtedy do bólu z Natalią - mój autorytet z lat młodości xd Przeciwieństwa się w końcu przyciągają :) Ona: mała cyganka, włosy do pępka, koleżanka wszystkich żyjątek. Ja: mała szara myszka w kolorze blond z włoskami nieco za uszy (:c), nnienawidząca połowy znanej jej populacji.
Mniej więcej trzy lata temu zdecydowałam sprzeciwić się woli rodziców. O dziwo tylko trochę pomarudzili.
Z początku trudno mi się było przestawić z opcji "tylko rozczesuj" na opcję "czesz i zaplataj". Musiałam wcześniej wstawać, co było dla mnie jako największego lenia na świecie prawdziwą katorgą ale... dałam radę ^^ I jestem z siebie dumna.
Teraz mam włosy mniej więcej do połowy... przedramion? Brakuje mi odpowiedniego odnośnika. Ale rozumiecie, są dosyć długie. Dodatkowo są mocno wycieniowane (jeśli można to tak określić). No i mam "pseudogrzywkę". Czyli że niby ją mam, ale zaczesuję na bok i do tyłu.

Nr 3 - uczesanie:
Uwielbiam wplatać rożne rzeczy we włosy. Kwiatki, sratki, wstążki, niewstążki - wszystko (w granicach rozsądku, oczywiście!). Lubię też od czasu do czasu zapleść sobie parę warkoczyków. Aktualnie mam trzy. Wszystkie po lewej stronie głowy. Dwa wychodzą od przedziałka, a jeden jest tak jakby pod włosami i bez przerwy spada mi na ramię..
Najczęściej (czyli do szkoły) czeszę się w kucyka, czyli koński ogon. Nie zostawiam grzywki! Czasem (raz na dwa tygodnie?) z tego kucyka zaplatam zwykły warkocz. Częściej jednak zaplatam go na boku, koniecznie po lewej sstronie. Oczywiście że umiem zaplatać też inne rodzaje warkoczy! Kłos, skręcany (sznurek), z czterech, koszyczek, dobieraniec (francuski), czy nawet dobierany kłos! Z tych, z którymi się spotkałam, nie umiem tylko odwróconego ;)

Tyle. Dopowiem tylko że mam włosy grube i jest ich okropnie dużo. Poza tym kręcą się i puszą, dlatego potrzebuję zawsze dwóch godzin żeby je ogarnąć po umyciu. I potem dwa-trzy dni spokoju ;)

Jeśli kogoś zanudziłam na śmierć to serdecznie przepraszam :)
Do napisania! ;D

PS. Od kiedy to kapsle od tymbarków informują o pogodzie?! Ominęło mnie coś?

wtorek, 3 lutego 2015

3 lutego 2015 roku

Trzydzieści pięć minut po północy ;D
Drugi dzień ferii.
Skoro pierwszy przespałam, to drugi powinnam przepracować, c'nie? Tylko co tu robić... Mogę poczytać Krzyżaków albo... poczytać Krzyżaków? Nie, naprawdę nie mam nic pożytecznego do roboty...
Chyba pójdę spać. Przynajmniej internetu nie będę marnować...

                                                                                                           Jun M.

sobota, 31 stycznia 2015

31 stycznia 2015 roku

Nareszcie!
Od poniedziałku zaczynają się ferie ^^
Znaczy dla mnie. Bo ogólnie to w poniedziałek są jeszcze zajęcia w mojej szkole, ale ja na nie nie idę :3

A żeby nie było tak różowo to jutro mam koncert w Łukowie :/ O 12, ale próba o 10... Nie dadzą się wyspać nawet w niedzielę!

Dzisiaj zostałam bardzo brutalnie obudzona przez kochanego tatusia, któremu się przypomniało, że prosiłam go kiedyś o zamontowanie półek nad łóżkiem w moim pokoju.. Nie, nie mam nic przeciwko. Tylko czy musiał to robić akurat o siódmej rano?!

I jeszcze babcia przeżywa, że siostra (cioteczna) z synkiem przyjechała z Płocka i piecze od rana. Rogaliki, śmietanowiec, sernik, ciastka...

Tylko mama dziś zachowywała się znośnie. O dziewiątej zaczęła szykować się do pracy. Wcześniej kazała mi tylko poodkurzać w salonie i zająć się Siwką i Franciszką (kotkami). Co nie było trudne, bo Siwa już po dwudziestu minutach chciała wyjść na dwór. A Frania zabrała mi pilot od telewizora i się myje -.-
Zapanował względny spokój :)

Juna

wtorek, 27 stycznia 2015

27 stycznia 2015 roku

Dziś poszłam do szkoły. Chora. I co? Okazało się że nie tylko ja. Kaśka wczoraj wróciła ze szpitala a dziś na przerwach rozpaczała nad swoją frekfencją, która w latach poprzednich była niezmienna - 100%. Też taką kiedyś miałam... A później zapisałam się do Kropelek Rosy i zalała mnie fala koncertów. A właśnie, nie wiem, czy wspominałam, ale tego lata (ale to brzmi...) jadę do Czarnogóry. Znowu morze... Dwa tysiaki w plecy a nic nie skorzystam. Tak samo moja mama, której się zachciało razem ze mną świata zwiedzać.
Mam nadzieję, że znajde tam chociaż odrobinę Wi-Fi. Inaczej będzie powtórka z BG. A mianowicie pisanie postów w zeszycie (nie polecam).

                                                                                                                      Juna

sobota, 24 stycznia 2015

24 stycznia 2015 roku

Hai.
Wiem, że długo mnie nie było, ale zwyczajnie nie mam czasu. Piszę to teraz tylko dlatego, że odpuściłam sobie choinkę w szkole.. Pewnie i tak bym na nią nie poszła, bo
        a) jestem chora
i
        b) dopiero godzinę temu wróciłam z Łukowa, gdzie miałam egzamin pisemny z angielskiego w Alma Mater.

Od pół godziny dostaję od znajomych sms-y w stylu: "Czemu cię nie ma?", "Żałuj, że nie przyszłaś.", "Życzę powrotu do zdrowia."... Nie powiem, jest to trochę uciążliwe. Nawet trochę bardzo. Ale da sie przeżyć.

Poza tym wczoraj wieczorem odezwał się do mnie Pan M. Pierwsze słowo, jakie wypowiedział, brzmiało "Przepraszam.". A co zrobiłam ja? Oczywiście wybaczyłam ;) Niech zna moje dobre serce.

Wiem, że strasznie ten post krótki, ale chyba zaraz odpadnie mi głowa.

Pozdrawiam wszystkich chorych i zdrowych też pozdrawiam ;D

                                                                                     Junnika Juśka Malien