wtorek, 27 stycznia 2015

27 stycznia 2015 roku

Dziś poszłam do szkoły. Chora. I co? Okazało się że nie tylko ja. Kaśka wczoraj wróciła ze szpitala a dziś na przerwach rozpaczała nad swoją frekfencją, która w latach poprzednich była niezmienna - 100%. Też taką kiedyś miałam... A później zapisałam się do Kropelek Rosy i zalała mnie fala koncertów. A właśnie, nie wiem, czy wspominałam, ale tego lata (ale to brzmi...) jadę do Czarnogóry. Znowu morze... Dwa tysiaki w plecy a nic nie skorzystam. Tak samo moja mama, której się zachciało razem ze mną świata zwiedzać.
Mam nadzieję, że znajde tam chociaż odrobinę Wi-Fi. Inaczej będzie powtórka z BG. A mianowicie pisanie postów w zeszycie (nie polecam).

                                                                                                                      Juna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz