Ten tydzień od samego początku był udany. Niech tak zostanie do samego końca.
Dziś w naszej szkole były zawody. Więc (skoro Tuchowicz i tak nie umie grać [bez komentarza]) zdecydowałam, że będę kibicować Zagoździu (odmiana tak bardzo trudna...). Zagoździe górą!!! :D
Kamilka kibicowała ze mną ~ zdrajczyni Jeleńca(!). Nie wiem nawet kto wygrał, bo miałam muzykę... Ale Tuchowicz które miejsce? Ostatnie! xd
Ale muzyka też spoko ;3 Dostałam szósteczkę za śpiewanie Ody do Radości ;D I dostałam propozycję zaśpiewania na jakimś konkursie... Boję się, ale chyba się wybiorę ;) W końcu raz kozie śmierć xd Co prawda nie jestem kozą ale zawsze mogłabym być xd Postanowione. Idę. A raczej jadę. Tylko co by zaśpiewać...(?) Taki mały dylemat. Coś wymyślę ;) W końcu wyobraźnia matką sukcesu, jak to mi dzisiaj powiedziała nauczycielka geografii...:
- Już napisałaś?
- Jeszcze nie.
*two minutes later*
- Coś wymyśliłaś.
- Nie.
- A skąd to napisałaś?
- Z wyobraźni.
- zdanie wymienione powyżej
Była jeszcze matematyka i też szósteczka ;D
Coś to podejrzane...
Detektyw Junnika Malien wkracza do akcji ;3 (xd)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz