A teraz do rzeczy:
Ostatnio zauważyłam, że na bloggerze (a przynajmniej tam, gdzie ja zaglądam) niewiele jest blogów prowadzonych przez takie "małolaty" jak ja. Nie wiem, może to ja złymi ścieżkami podążam, ale naprawdę to jest aż dziwne! Co miesiąc poświęcam dwie godzinki z rana żeby "powędrować" po blogosferze i co widzę? Multum pamiętników studentek, licealistek, nawet licealistów, a gimnazjalistów - brak. To się robi denerwujące. Ktoś z zewnątrz mógłby odnieść wrażenie (nie do końca z resztą mylne), że dzisiejsza młodzież gimnazjalna nie potrafi sklecić parunastu zdań na dowolny temat, a umiejętność tą nabywa się dopiero W późniejszych fazach edukacji. Więc jakby się ktoś z gimbazy znalazł, to by było miło. Tak samej samej dla siebie samej pisać.. Toż to sens życia można w miesiąc zgubić! Ale mi to chyba nie grozi. Cel jeszcze niesprecyzowany, więc gubić mogę do woli ;)
A, i założyłam sobie instagrama. Żeby nie być gorszą ;D Nawet nie pamiętam jaj się nazywam... No cóż, amnezja nie boli :] Wczoraj pisałam na asku z Bartkiem od Natalii, czyli Panem Bartłomiejem nr2 czy 3.. Coś koło tego ;)
To może jeszcze się pochwalę: pod choinkę dostałam: od rodziców: tablet(a), kartę pamieci do telefonu (czwórkę) i INTERNET! hura, hura, wszyscy się cieszą, a ja najbardziej; od Małgosi (siostry ciotecznej, matki chrzestnej): książkę Keri Smith pt. "Zniszcz ten dziennik", tusz do rzęs, eyeliner i brokatowy lakier do paznokci; od cioci Ani: tusz do rzęs, czekoladę i zaproszenie na ferie; od dziadków: 50zł.
I tyle, nikt więcej mnie nie kocha :c
Chyba czas już wstać i pokazać dziadkom (bo rodziców już z domu wywiało), jaka to jestem dojrzała. A jak Iszan wstanie to do niej :] Nie odpuści mi chyba tego "spacerku"... A ja w tym roku mam jakiś śniegowstręt! Nie wiem, gdzie i od kogo to załapałam. Może przyszło z książką od Kamilki (nr1)???
Jun
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz