Puki mam internet, postaram się pisać co trzy dni, chociaż nie za bardzo mam o czym :/ Bo nie będę tak rozpamiętywać tego, że wredne weterynarze obcięły France ogon!!!. To by groziło zawieszeniem bloga z powodu bliżej nieokreślonego, a ja siedziałabym z Franą na schodach i gapiła się w płot, który już dawno miałam pomalować.
A więc...
Na razie dodam zdjęcia:
Takie tam widoczki z okna na strychu.
Nic ciekawego, ale mi się podobają :p
Tak, hmm... A teraz pojadę po podręczniki do szkoły. Nie, nie pojadę. Pojadę... Nie pojadę! Zostaję tu, koniec, kropka. Ale podręczniki się same nie kupią...
Trudna decyzja. Od tego przecież zależą losy świata, czy ja kupię książki dziś, czy jutro, czy oleję szkołę i nie kupię wcale! <westchnienie> Pojadę za pół godziny. Równo o czternastej zero zero. Za dwadzieścia dziewięć minut...
Tik-tak, tik-tak. Jak mnie wnerwia ten tykający zegar!!! Dwadzieścia osiem.
<dwa głębokie oddechy> Aż mnie głowa rozbolała.
Postaram się jeszcze dziś coś napisać.
Juna


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz