Haj, hej!
Kolejna luźna lekcja infy :]
Jak ja uwielbiam ten ostatni tydzień przed wakacjami. Chyba nawet bardziej niż same wakacje.. A może jednak nie :D
Te wakacje mam konkretnie zawalone. Od 30 czerwca do 12 lipca jestem w Bułgarii (i w Turcji), od 14 do 25 lipca są półkolonie. Później spróbujemy sobie zorganizować klasowy "pożegnalny" biwak w Jacie, na początku sierpnia przyjeżdża do mnie Kam (przyjeżdżasz?), a później to już się trzeba powoli zbierać do szkoły :} Podręczniki, zeszyty, itp, itd :P I, oczywiście, muszę się w końcu zdecydować, do którego idę gimnazjum (do Tuchowicza z całym tym motłochem, czy do Łukowa w ciemno?). Trudna decyzja. Nie lubię trudnych decyzji.. A, właśnie, w muzycznej mi poszło tak jak mi poszło, czyli jest 20% szans, że się dostanę. Kto to wymyślił, żeby na fortepian przyjmować 6 osób jak chętnych jest 32?! (Nie, to nie ja to liczyłam. To taka jedna bezmózga dziewczynka, która usilnie chciała się ze mną zaprzyjaźnić imponując mi swoja umiejętnością liczenia ponumerowanych pozycji... -.-)
Iszi pisze to co pisałam ja wzorując się na Isztar. Jest przy piątym pytaniu i już przegrywa walkę z bloggerem. Wygląda na to, że mnie komputery lubią bardziej :P
Jun
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz