Nareszcie! Jak można żyć bez internetu? Nie można. A jednak mi się udało (głównie dzięki Kam). Nom, więc tak... Jak zawsze zrobiłam mnóstwo zdjęć, których nie mogę wstawić :c Życie jest niesprawiedliwe. Ale drukarka mi działa :] W końcu. Szkoda tylko, że nie można tego samego powiedzieć o reszcie mojego małego domowego elektronicznego arsenału '~' Cóż, życie jest straaasznie niesprawiedliwe. I wredne! ~I tu bym napisała mój wiersz o życiu; jakie to jest wredne, okropne itp, itd, którego niestety nie mam przy sobie (bo kto normalny zabiera do szkoły wiersze?)~ A tak z innej: razem z Kamille znów, po raz trzeci zaczęłyśmy pisać książkę. Tym razem to nie będzie dzieło o poskramiaczach ognia, ale... Alicja w krainie luster ^^! Wiem, wiem. Jest już coś podobnego (Kam mnie uświadomiła :d), ale to będzie zupełnie inne. I nawet znajdę miejsce dla mojego Międzyświata :D A więc będzie to tak <zagląda do notatek poczynionych na telefonie> : Książka zaczyna się, kiedy Alicja przyjeżdża do babci na wakacje do takiej wioski na końcu świata (jak moje Celiny) i tam strasznie się jej nudzi (nie zgadłabym XD), więc wybiera się na spacer podczas którego gubi się w sadzie? Serio? W moim wyobrażeniu jest to sad. Albo przerzedzony lasek. Ewentualnie park. No, w każdym razie coś w tym stylu. A, zapomniałam dodać, że w domu tej babci jest multum luster. Ale wracając do rzeczy: Ala krążąc po tym sadzie, parku, lesie itp itd nie zauważa kiedy przechodzi przez lustro (oczywiście chodzi mi o takie weneckie lustro, które z jednej strony jest przezroczyste) i przenosi się do Międzyświata (mojego ukochanego Międzyświata). Spędza tak tylko kilka minut, bo Międzyświat praktycznie składa się z luster (i czarnej mgły i potworów. I ma nawet podłogę i ściany, czyli ograniczenia (chyba jako jedyny z wymyślonych przeze mnie światów)). Kiedy Ala wraca do swojego, własnego, rodzimego świata jest przerażona. I zaintrygowana. Taki typ człowieka, co spotkawszy topielicę zapytałby jak ma na imię zamiast uciekać (słowem: Alka jest mną - żyje w zgodzie ze zmorami). No i kierowana tym zaintrygowaniem zaczyna przeszukiwać teren i znajduje lustro. Przywiązuje w tamtym miejscu czerwoną wstążkę wytrzaśniętą nie wiadomo skąd, żeby ewentualnie móc to lustro później znaleźć. Wieczorem (bo TO miało miejsce po południu) Ali spotyka się ze swoją jedyną w tej wiosce przyjaciółką i wszystko jej mówi i ogólnie muszę kończyć bo dzisiaj rada i wszyscy sobie poszli, a ja zostałam sama w szkole...
Do wtedy-kiedy-znów-będę-miała-internet!
Jun
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz