środa, 19 marca 2014

19 marca 2014 roku (2)

Czuję się dziwnie.
Właśnie oddałam mojego drugiego bloga w niedoświadczone ręce Iszi, Tali i Olki. Yh, czuję się jak wtedy, kiedy zdecydowałam się pożyczyć Kam Trylogię Czasu wzbogaconą o moje notatki... Słowem: źle. Jeszcze Bartek mnie zdenerwował (nie pisałam o tym - wczoraj pogodziliśmy się w końcu po dwóch miesiącach milczenia) zaczepiając mnie takim samym tekstem jakim ja zaczepiłam go pewnej pamiętnej nocy, kiedy to siedziałyśmy z Natalgą na idiotycznie zielonym dywanie w moim pokoju i rozważałyśmy (jej) samobójstwo. Oczywiście chodziło o chłopaka. Jeśli Natalga nie chce żyć, to na 100% musi chodzić o chłopaka. Hmm... Wtedy to byli chyba Ryży i Mati, ale nie jestem pewna. No co? Widzę się z nią raz na rok, każdy ma prawo się pogubić / zapomnieć. I tak moi drodzy od moich rozpaczań po stracie bloga przeszliśmy do mojej starej znajomej, Natalgi Dussi Pikczu i jej zakochańców. Jak ja ładnie zmieniam temat! Aż zaskoczyłam samą siebie, a to się nieczęsto zdarza (zdarzyło się dzisiaj na historii, kiedy ze znajomością trzech partii politycznych miałam wypisać trzy z największym poparciem i dostałam za to max. punktów O.O).
Eh, ale to wszystko dziwne. Kam wykryła u mnie najzwyklejszego na świecie doła spowodowanego... niczym (życiem?).
Junnie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz